Archiwum kategorii: Kultura dawnych miast

I po wykopaliskach…

Archeologia Jakubowa - badania 2020: ostatnia dokumentacja przed zasypaniem...

Archeologia Jakubowa – badania 2020: ostatnia dokumentacja przed zasypaniem…

Nasze tegoroczne prace we wnętrzu kościoła św. Jakuba dobiegły końca. Przynajmniej na etapie terenowym, bo teraz czeka nas cała ogromna praca nad opracowaniem pozyskanego materiału i wyników, a przede wszystkim nad zgraniem tego z wynikami poprzednich jakubowych sezonów badawczych.

Zakopanie tegorocznych wykopów trochę nam się przeciągało. Czekaliśmy na różne Bardzo Ważne Decyzje, które w sumie i tak ostatecznie nic nie wniosły do sprawy. Szkoda. Niemniej, nie będziemy się tu rozwodzić nad tym co nas gryzie, a pochwalimy się tym co nas cieszy. Otrzymaliśmy bowiem deklarację ze strony Wojewódzkiego Urzędu Konserwatorskiego, że w fragmencie kładzionej obecnie nowej posadzki kościoła św. Jakuba odtworzony zostanie wzór posadzki sprzed wieków, którą udało nam się odkryć o czym pisaliśmy m.in. tutaj.

Archeologia Jakubowa - badania 2020: zakopywanie...

Archeologia Jakubowa – badania 2020: zakopywanie…

Tymczasem piątkowe zasypywanie wykopu przebiegało tak jak zwykle – w wysiłku, pyle i z lekką dozą  smutku, że to już koniec… Poprzedziła je ostateczna dokumentacja odkrytego przez nas fundamentu, a także pochowanie w zasypywanym wykopie kości ludzkich z tegorocznych badań. Dziękujemy Księdzu Wikaremu z parafii św. Jakuba za udział w tym wydarzeniu i modlitwę za zmarłych.

Dziękujemy Wszystkim, którzy w taki czy inny sposób wsparli te badania! Nasze odkrycia to także Wasze dzieło!!!

Rzecz o pięknym fundamencie

Archeologia Jakubowa - badania 2020: Remigiusz namierza...

Archeologia Jakubowa – badania 2020: Remigiusz namierza…

Średniowieczne fundamenty zawsze są piękne. Są piękne bo mają tyle lat, bo tworzono je z uszanowaniem najlepszych tradycji budowlanych i wykorzystaniem niezwykle przemyślanych planów architektonicznych. Są piękne bo ich konstrukcja i układ baaardzo często zaskakują. Są piękne, bo tworzone z doskonałych cegieł i kamieni. Są piękne, bo by je podziwiać trzeba było się przekopać przez warstwy ziemi, liczne pochówki, poziomy gruzu, słowem kilka metrów wszelkiego archeologicznego dobra. I potem, po takim wysiłku pojawia się ona – wspaniała ława fundamentowa. Możemy być pierwszymi od 6-7 wieków osobami, które ponownie jej dotykają. Niesamowite, prawda? 🙂

Archeologia Jakubowa - badania 2020: ... Monika rysuje

Archeologia Jakubowa – badania 2020: … Monika rysuje

Właśnie takie wyróżnienie stało się naszym udziałem w tych dniach. We wtorek w wykopie podwieżowym odsłaniany przez nas fragment jakubowego fundamentu objawił się nam w całej krasie. To oznaczało zamianę łopat i szpachelek na ołówki i miarki – dokumentację rysunkową czas zacząć! 😀

Jeszcze eksplorujemy!

W tym tygodniu nasze króciutkie wykopaliska we wnętrzu kościoła św. Jakuba dobiegają końca. Zmierzamy jednak do niego niespiesznie, starając się jak najbardziej wykorzystać nasze siły i potencjał badawczy, i odkryć ile się da. Dlatego też cały czas prowadzimy eksplorację w wykopie podwieżowym. Odsłoniliśmy tu kolejną odsadzkę fundamentu, co nas bardzo cieszy. Wysyciły się nam tu wprawdzie ciekawe zabytki ruchome, ale co architektura, to architektura 😉 – zawsze te odkrycia satysfakcjonują nas szczególnie. Co poza tym? Cały czas rejestrujemy tu też pojedyncze pochówki. Generalnie, jest co robić…

Archeologia Jakubowa - badania 2020: trwają prace w wykopie pod wieżą!

Archeologia Jakubowa – badania 2020: trwają prace w wykopie pod wieżą!

Archeologia Jakubowa - badania 2020: miejsce po wykopie w nawie i ułożona przez nas na powrót posadzka ;)

Archeologia Jakubowa – badania 2020: miejsce po wykopie w nawie i ułożona przez nas na powrót posadzka 😉

Jednocześnie też, z właściwą archeologom precyzją, położyliśmy wczoraj posadzkę w miejscu, w którym mieliśmy wykop w nawie. Prawie nie widać różnicy 🙂

Specjaliści na wykopie

Archeologia Jakubowa - badania 2020: pobieranie próbek cegieł do datowania metodą termoluminescencji

Archeologia Jakubowa – badania 2020: pobieranie próbek cegieł do datowania metodą termoluminescencji

Specjaliści na wykopie – i tym razem mowa wcale nie jest o nas 😉 Cieszymy się, że nasze badania po raz kolejny wspierane są przez przedstawicieli innych dyscyplin naukowych, że mogą mieć charakter interdyscyplinarny, co tylko przysłużyć się może wiedzy na temat jakubowego stanowiska.

Jeszcze zanim przystąpiliśmy do tegorocznych prac wykopaliskowych na miejscu pojawili się specjaliści z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy wykonali rozpoznawcze badania nieinwazyjne georadarowe. Pozwoliły nam one trochę poznać czego możemy się spodziewać w miejscach, w których planowaliśmy wykopy.  Cały czas współpracuje też z nami antropolog, prof. Tomasz Kozłowski, a tymczasem w ostatni piątek na stanowisku pojawili się też fizycy z UMK. To współpracujący już z nami od lat zespół pod kierunkiem prof. Alicji Chruścińskiej, który z odkrytych przez nas fundamentów pobiera próbki cegieł. Zostaną one wydatowane metodą termoluminescencji, która pozwoli wyznaczyć czas (datę) ich powstania (wypalenia). Super, prawda? Mamy już piękną serię dat z poprzednich badań i z niecierpliwością czekamy na wyniki tych z wnętrza kościoła 🙂

Archeologia Jakubowa - badania 2020: prof. Sulkowska-Tuszyńska i prof. Chruścińska doglądają pobierania prób cegieł

Archeologia Jakubowa – badania 2020: prof. Sulkowska-Tuszyńska i prof. Chruścińska doglądają pobierania prób cegieł

O naszych badaniach napisał też popularny dziennik toruński „Nowości”! 😀 Zapraszamy do lektury: https://nowosci.com.pl/co-znalezli-archeolodzy-pod-posadzka-kosciola-swietego-jakuba-w-toruniu-zdjecia/ar/c15-14961780

Jeden wykop zasypany, ale prace trwają

Archeologia Jakubowa - badania 2020: wykop podwieżowy...

Archeologia Jakubowa – badania 2020: wykop podwieżowy…

W czwartek zamknęliśmy wykop w nawie – to znaczy zakończyliśmy jego eksplorację i po wykonaniu niezbędnej dokumentacji wykop został zasypany. Nie było sensu go już dalej kontynuować. Cieszymy się z tych kilku odkryć antropologiczno-funerlanych, które nam przyniósł, ale teraz już całą naszą uwagę i siły przerzucamy na wykop w aneksie podwieżowym. Tam, między innymi, odsłoniliśmy wspaniale zachowany pochówek trumienny z elementami odzieży i prawdopodobnie poduszki pod głową zmarłego. I choć nasza aktualna wykopowa obecność w kościele św. Jakuba jest już na półmetku, cały czas staramy się tu odsłaniać dalej fundament ściany masywu zachodniego i wieży, by uzyskać jak najwięcej informacji na temat tej partii architektury kościoła jakubowego.

Archeologia Jakubowa - badania 2020: zasypany wykop w nawie

Archeologia Jakubowa – badania 2020: zasypany wykop w nawie

Pozdrawiamy wszystkich, którzy nam kibicują! 😉

Mamy posadzkę (tak jakby)!

Archeologia Jakubowa - badania 2020: nasze stanowisko. Na pierwszym planie wykop w nawie, w tle prace w wykopie podwieżowym

Archeologia Jakubowa – badania 2020: nasze stanowisko. Na pierwszym planie wykop w nawie, w tle prace w wykopie podwieżowym

Przystępując do tegorocznych prac wykopaliskowych we wnętrzu kościoła św. Jakuba najbardziej liczyliśmy na odkrycie elementów związanych z dawną kościelną posadzką. Niestety – o czym już wczoraj wspominaliśmy – dość szybko okazało się, że poniżej obecnego poziomu użytkowego zaobserwowaliśmy liczne ingerencje w podłoże; związane m.in. z wykonywaniem kolejnych pochówków czy kładzeniem instalacji. Posadzki nie udało nam się zaobserwować – ani w układzie, ani nawet w postaci destruktów w profilach. Niemniej… tak całkiem powiedzieć, że jej nie odkryliśmy też nie możemy 🙂 Udało nam się bowiem odkryć kilka fragmentów ceglanych płytek posadzkowych, w tym ten najpiękniejszy – fragment kwadratowej płytki zdobionej ornamentem lilii heraldycznej, barwionej szkliwem ciemnoniebieskim i białym. Najwspanialsze jest to, że fragment identycznej płytki udało nam się odkryć kilka lat temu w jednym z wykopów na zewnątrz kościoła! Dwa to już nie przypadek i te odkrycia wnoszą istotne informacje w temacie dawnego wyposażenia i wyglądu świątyni jakubowej. Zatem – sukces! 🙂

Archeologia Jakubowa - badania 2020: fragment płytki posadzkowej z lilią

Archeologia Jakubowa – badania 2020: fragment płytki posadzkowej z lilią

Archeologia Jakubowa - badania 2020: Patryk przygotowuje pochówek w wykopie podwieżowym do dokumentacji fotograficznej

Archeologia Jakubowa – badania 2020: Patryk przygotowuje pochówek w wykopie podwieżowym do dokumentacji fotograficznej

Można by powiedzieć – co tam pochówki, pucharki dzwonowate, ozdoby, monety, dzwonek, fragmenty trumien, czyli wszystko to, co też do tej pory odkryliśmy w tegorocznych pracach – wszystko to blednie przy tym małym kawałku ceramicznej posadzki 🙂

Tymczasem pracujemy dalej, wzmocnieni przez Sandrę. Pani Profesor dogląda, my odkrywamy. Mamy nadzieję poodkrywać troszkę jeszcze jakubowego fundamentu wieżowego!

Mamy wykopaliska we wnętrzu kościoła św. Jakuba!!!

Archeologia Jakubowa - badania 2020: jesteśmy we wnętrzu kościoła św. Jakuba :)

Archeologia Jakubowa – badania 2020: jesteśmy we wnętrzu kościoła św. Jakuba 🙂

Oto spełniło się jedno z największych marzeń naszej Ekspedycji Jakubowej! Od dziś prowadzimy prace wykopaliskowe we wnętrzu kościoła św. Jakuba w Toruniu! 😀

Wykopaliska we wnętrzu jakubowej świątyni były naszym marzeniem od samego początku naszych prac badawczych przy tym obiekcie, czyli od 2008 roku. Z różnych względów nie było nam to jednak dane. Ta sytuacja odmieniła się w tym roku z uwagi na szeroko zakrojone prace konserwatorskie prowadzone we wnętrzu tego kościoła. Prace te wiążą się również z wymianą posadzek. I w końcu, władze konserwatorskie uznały, że może dobrze będzie nim wszystko już zostanie wymienione na nowe, sprawdzić co kryje się pod tym starym 😉 Tym sposobem wkroczyliśmy z naszymi badaniami do wnętrza najpiękniejszego kościoła w Toruniu 🙂

Archeologia Jakubowa - badania 2020: nareszcie wykopaliska we wnętrzu jakubowej świątyni :)

Archeologia Jakubowa – badania 2020: nareszcie wykopaliska we wnętrzu jakubowej świątyni 🙂

Wprawdzie nie badamy – o czym zawsze marzyliśmy – prezbiterium, a charakter naszych prac ograniczony został jedynie do sondaży archeologicznych (czyli takich wykopów „na rozpoznanie”), niemniej ogromnie się cieszymy. Nasze wykopaliska potrwają króciutko, bo mamy na nie zaledwie tydzień, ale wiemy że będzie to pasjonujących kilka dni.

Badamy północno-zachodnią strefę kościoła: założyliśmy jeden wykop w północnym aneksie podwieżowym oraz jeden w skrajnym zachodnim przęśle nawy północnej.

Archeologia Jakubowa - badania 2020: rozpoczynamy wykop w nawie północnej

Archeologia Jakubowa – badania 2020: rozpoczynamy wykop w nawie północnej

Trzymajcie kciuki za naszych eksploratorów: Ewkę, Natalię, Monikę, Remigiusza i Patryka – oczywiście pod wodzą prof. Krystyny Sulkowskiej Tuszyńskiej! 

Archeologia Jakubowa - badania 2020: rozpoczynamy wykop w północnym aneksie podwieżowym

Archeologia Jakubowa – badania 2020: rozpoczynamy wykop w północnym aneksie podwieżowym

Rozalia i Roch, czyli święci czasu zarazy

Święta Rozalia z Palermo na barokowym obrazie

Ostatnie tygodnie są dla nas trudne. Sytuacja epidemii napawa smutkiem i trwogą, i przechodzi nasze wyobrażenia. Przyzwyczailiśmy się do życia w świecie bez śmiertelnych epidemii, a wszechobecność szczepionek, antybiotyków i innych lekarstw uśpiła naszą czujność.

Jednak rozmaite epidemie, zwane dawniej zarazami, plagami, morowym powietrzem czy śmiertelnym powietrzem przez całe wieki nękały ludzkość, na co też już zwracaliśmy uwagę na naszym blogu. Dość powiedzieć, że epidemia dżumy z XIV wieku – znana jako „czarna śmierć” – zabiła około połowy mieszkańców Europy…

Święty Roch z kościoła w Bingen

Epidemie aż od XIX wieku powracały niemal cyklicznie pustosząc miasta i wsie – wobec braku należytej wiedzy, higieny i potrzebnych lekarstw ludzie byli kompletnie bezsilni. Pozostawała im jedynie modlitwa. Tę natomiast szczególnie w epidemicznych czasach kierowano w stronę św. Rozalii i św. Rocha.

O świętej Rozalii wiadomo bardzo niewiele. Wiemy, że była Włoszką, żyjącą w XII wieku. Urodziła się i swoje życie związała z Palermo na Sycylii. Mimo, iż prawdopodobnie pochodziła ze znamienitego rodu, wybrała żywot pustelniczy i zamieszkała w grocie. Latem 1624 r. podczas gdy w Palermo szalała zraza, Rozalia miała ukazać się pewnej miejscowej kobiecie, mówiąc gdzie ukryte są jej zwłoki. Odnalezione w grocie relikwie uroczyście przeniesiono do katedry w Palermo. To wydarzenie zatrzymało zarazę w mieście i głośnym echem rozniosło się po Europie, czyniąc z sycylijskiej świętej orędowniczkę w czasach zarazy. Już kilka lat później wystawiono jej między innymi zachowaną do dziś tablicę wotywną na kapliczce w śląskim Sławkowie – w podziękowaniu za ustanie zarazy.

Piękna jest też legenda o świętej Rozalii związana z naszym podtoruńskim Przecznem, o czym też już nieraz wspominaliśmy na tej stronie.

Figurka świętej Rozalii z kaplicy w Przecznie

W Przecznie wyniku epidemii cholery w pierwszej połowie XVIII wieku wymarli niemal wszyscy mieszkańcy. Jedyny, który pozostał przy życiu, schronił się w lesie, gdzie miała mu się ukazać św. Rozalia. Wyczerpanemu mężczyźnie wskazała źródełko z wodą, która przywróciła temu człowiekowi siły. Dzięki temu wioska nie zaginęła całkiem, a w przyszłości wszelkie plagi już ją omijały. Pamiątką po tych wydarzeniach jest znajdująca się w lesie koło Przeczna kaplica św. Rozalii i studnia. Wspomnienie św. Rozalii obchodzimy 4 września. Święta

Rozalia najczęściej przedstawiana jest z wieńcem róż i czaszką.

Święty Roch żył w XIV wieku. Był tercjarzem franciszkańskim, czyli członkiem franciszkańskiego stowarzyszenia dla ludzi świeckich. Pochodził z Francji, w młodym wieku stracił rodziców. Sprzedał wówczas spadek po rodzicach i rozdał cały majątek ubogim, a następnie wyruszył do Rzymu. We Włoszech z wielkim poświęceniem pielęgnował chorych w czasie epidemii dżumy. Miał też dokonywać cudownych uzdrowień. Sam zaraził się chorobą w czasie powrotu do Francji. Ukrył się wtedy w lesie koło Piacenzy, by nie zarażać innych osób. Tam odnalazł go pies, który zaczął dostarczać mu pożywienie, dzięki czemu Roch ozdrowiał. Powrócił do ojczyzny, ale tam wzięto go za włoskiego szpiega. Zmarł wtrącony do więzienia. Historia pobożnego opiekuna chorych i przyjaciela zwierząt zaczęła się jednak szybko nieść po Europie.

Figura Świętego Rocha ze zbiorów Muzeum Diecezjalnego w Toruniu

Zaczęto go czcić jako orędownika w czasie epidemii oraz świętego opiekuna zwierząt gospodarskich. Świętemu Rochowi poświęcono wiele kaplic, kościołów, figur, a nawet całe miasta. W Polsce szczególnym ośrodkiem kultu św. Rocha jest miejscowość Mikstat koło Ostrzeszowa. W XVII wieku miasto to nawiedziła straszna epidemia cholery. Kiedy wymarły nawet zwierzęta domowe ocaleli mieszkańcy zaczęli się modlić gorliwie do św. Rocha. Zaraza ustąpiła, a na wzgórzu za miastem wzniesiono kościół jako wotum dziękczynne dla św. Rocha. Wspomnienie św. Rocha przypada 16 sierpnia. W tych dniach do Mikstatu ściągają rzesze wiernych. W uroczystej procesji przechodzą oni z kościoła farnego do kościoła św. Rocha na wzgórzu cmentarnym, gdzie w trakcie całonocnej adoracji śpiewana jest stara pieśń: „Ponieważ Cię Bóg dał nam za patrona/ Niechże nas zawsze Twa strzeże obrona/ Od morowego powietrza prosimy/ Niech nie zginiemy”. Jednym z ważnych elementów następnego dnia jest święcenie zwierząt domowych i gospodarskich.

Święty Roch przedstawiany jest najczęściej w stroju pielgrzyma, mając rany dżumiczne i obok siebie psa.

Po raz pierwszy od wielu, wielu lat przeżywamy teraz rzeczywistość epidemiczną. Może w tym trudnym czasie warto  dawnym zwyczajem zwrócić się do świętych czasu zarazy?…

W czasach zarazy…

Naukowcy, historycy i archeolodzy, zajmujący się średniowieczem i nowożytnością wiele razy „spotykają się” z zarazą, epidemią. Oczywiście tylko na kartach dziejów. I niby wszystko rozumieliśmy w tej kwestii – wszelkie podejmowane wówczas działania, procedury, lęk, to co się wówczas działo chociażby w miastach. Co mogło się dziać w głowach ludzi…

Oczywiście tak nam się tylko wydawało, tak sobie wyobrażaliśmy, że wiemy jak to jest, gdy powietrze staje się morowe… Tymczasem zdarzyło się coś, czego nikt chyba z nas się nie spodziewał i sami teraz możemy  doświadczyć życia w rzeczywistości epidemicznej. Strach i niepokój, troska o bliskich, ucieczka w izolację, niepewność skąd i z której strony choroba może uderzyć. Już to znamy. Przygnębia nas to i frustruje, a przecież dla ludzi przed wiekami – niestety – był to niemal chleb powszedni.

Do Torunia zarazy powracały nadzwyczaj często. W samej tylko pierwszej połowie XVII wieku aż  trzy razy: 1600, 1602, 1624-26. A potem znowu w 1652 roku… Toruńskie mniszki, związane m.in. z kościołem św. Jakuba, nieraz musiały opuszczać mury klasztoru i miasta, i wyruszać w niepewną drogę, by schronić się gdzieś na wsi. Czasem nie wiedziały czy będą miały do czego wrócić, czy wrócą w komplecie.

Niemniej zawsze się udawało i konwent toruński zawsze się odradzał! Nie traćmy zatem nadziei i my, że przyjdzie spokojniejszy, lepszy czas! A my od teraz może troszeczkę lepiej będziemy rozumieli ludzi sprzed wieków, ludzi z czasów zarazy.

Wszystkiego dobrego Przyjaciele! Zostańcie w domu, uważajcie na siebie i bądźcie zdrowi!

Do poczytania :)

Zapewne wielu z Was ma ostatnio więcej wolnego czasu… Zachęcamy zatem do nadrabiania zaległości we wszelkiego rodzaju lekturach, także tych internetowych. Oczywiście, wszystko w interesującej nas tematyce historyczno-archeologicznej 😉

Dziś zachęcamy do zapoznania się z młodziutkim, ale bardzo rzeczowo przygotowanym blogiem HISTORIE Z WIELKIEJ BRYTANII (https://ukhistorie.blogspot.com/).

Blog prowadzi znakomity toruński przewodnik turystyczny, pan Andrzej, historyk z wykształcenia i pasji, który przez kilka lat mieszkał na Wyspach Brytyjskich. Wiele wówczas zobaczył, poznał, dowiedział się i teraz postanowił tą wiedzą pochwalić się z Czytelnikami. Warto dołączyć do ich grona!

Dużo zdrowia! Uważajcie na siebie i – jeśli możecie – ZOSTAŃCIE W DOMU!